Stan Linuksa na Q1 2009
26 Apr 2009
Ubuntu 9.04 - pierwsza w moim życiu dystrybucja Linuksa, która zadawala mnie dokładnie w stu procentach. Właśnie tak; nie mam żadnych uwag. Dokładnie 10 lat po moim pierwszym kontakcie z Linuksem. Społeczność Ubuntu oraz Canonical odwalili kawał znakomitej roboty w czymś, co interesuje mnie przenajbardziej na świecie – uprzyjemnianiu mi życia. Należą im się za to pokłony i uściski.
Boot
W dziesiątej edycji Ubuntu bootowanie systemu jest błyskawiczne. Ekran startowy pojawia się już po ok. 24 sekundach, biurko nadaje się do pracy po kolejnych 15-tu z użyciem autologinu. W przeciwieństwie do niektórych popularnych systemów pulpit jest używalny od razu, bez czekania na załadowanie antywirusa, firewalla, antyspyware, zamontowania zasobów sieciowych i innych systemowych bzdur, na których nie masz ochoty się znać.
Multimedia
Multimedia działają. Rhythmbox gra moje ogi, empetrójki, a nawet jotpedwójki, zgrywa podkasty i pobiera słowa piosenek. VLC otwiera każdą płytę jaką go szykanuję. Nawet mój ulubiony chłopiec do bicia, Totem, odtworzył wszystkie pliki, którymi próbowałem go nakarmić.
Sieć
To jest bodaj najmocniejszy punkt programu. Linux jest w pełni internetowym OS-em. Firefox 3 jest przyzwoitą przeglądarką. Flash działa. Pidgin wyśmienicie zapewnia mi łączność z XMPP i MSN. Evolution jest absolutnie genialny - kalendarze, listy zadań i przesyłanie zdarzeń oraz nowa wtyczka do integracji z Exchange działają perfekcyjnie. Łączność głosową zapewnia mi Skype, który w porównaniu ze swoją wersją windowsową nie jest onieśmielająco skomplikowany. Dostęp do RSS-ów i Twittera zapewnia Gwibber, który jest jednym z najsłodszych programów jakie widziałem.
Produktiviti
Również na tym polu nie mam Linuksowi nic do zarzucenia. Czyta doc, xls, ppt i ich OOXML-owe odpowiedniki, Evince bezbłędnie otwiera PDF-y. Edycję tekstów uprawiam w Gedicie, mcedicie lub Emacsie, diagramy rysuję w Umbrello. Gimp jest rewelacyjny do obróbki grafiki i robi wszystko, czego zapragnę. Gnome-terminal jest szybki i wygodny, a konsolowy klient Subversion nie ma sobie równych. Java i dotnet? Proszę uprzejmie, oba w pakietach dostępnych na wyciągnięcie ręki.
Urządzenia
Radio, grafika, uśpienie i hibernacja - wszystko działa należycie. Miernik baterii pokazuje właściwy poziom naładowania. Urządznia bluetooth i pamięci masowe USB otwierają się bez najmniejszego oporu, a pobieranie fotek z aparatu to igraszka. Nawet klawisze głośności i kontroli sieci bezprzewodowej działają. Uważam, że jest to absolutnie genialne i godne najwyższej pochwały zważywszy fakt, że nie musiałem instalować ani jednego sterownika. Sieciowe drukarki w pracy skonfigurowały się niemal automatycznie. Czegóż chcieć więcej?
A co na to konkurencja?
Obejrzywszy Ubuntu 9.04 pracownicy Microsoftu powinni popełnić rytualne samobójstwo, czyniąc tym samym świat miejscem znacznie przyjemniejszym. Windows nie ma nic, czym mógłby konkurować z Linuksem w segmencie enduserskiego biurka (a w szczególności w podsegmencie mojego enduserskiego biurka ;-). By użyć mało smacznego porównania - jest jak zwycięzca olimpiady specjalnej: może i najwyżej na podium, ale w dalszym ciągu retard.
Próbowałem również żyć z Mac OS X, ale się nie dało. Niemożność skonfigurowania środowiska tak jak lubię (włączenia fokusu podążającego za myszą i automatycznej aktywacji okien gdy wskaźnik znajduje się nad nimi dokładnie 0,6 sekundy) zniechęciła mnie do dalszej eksploracji tego systemu. W dodatku sprzęt Apple wyróżnia się wyjątkowo odpustową estetyką i dość irracjonalną jak na zwykłego klona x86 ceną. A poza tym, dlaczego Delete działa jak Backspace, a prawdziwego Delete brak?
Ubuntu Linux to najłatwiejszy system jaki znam. Wszystko działa i zachowuje się przewidywalnie. Manager oprogramowania jest genialnym rozwiązaniem - wierz lub nie, przestałem korzystać z konsolowego apt-a. Choć jest to wyjątkowo subiektywna ocena, to zdaje się, że znajdujemy się w punkcie, w którym społeczność open source i free software może dostarczyć kompletne oprogramowanie lepiej, łatwiej, taniej i znacznie szybciej niż podmioty komercyjne.
- Jajcuś
Widząc temat myślałem, że to jakiś kolejny wpis typu „Linux wciąż nie nadaje się na desktop i nigdy nie będzie się nadawał.” Miło mnie zaskoczyłeś :)
- Clou
Gdybym nie obrabiał zdjęć, nie rysował w A-CAD i nie grał w gry, to z chęcią bym na Ubuntu wrócił.
- Evo
Powiem szczerze, wszystko co powyzej wymieniles Windows ma od kilku lat, jedyne co widze w tym tekscie to belkot maniaka linuksowego.
- Zal
Niezwykle subiektywna - czytając wypowiedzi innych osób można byłoby zaryzykować stwierdzenie, że nawet z lekka ironiczna. Ale...
Zgadzam się - u mnie jest bardzo podobnie. Piękna sprawa, szczególnie, gdy porówna się to do tego, co można było uświadczyć np. w wersji 6.04 oraz biorąc pod uwagę, że nawet jeśli całość nie jest wolna, to z pewnością jest darmowa :D- Skubert
Evo, może i ma, ale po doinstalowaniu kilku ton oprogramowania osób trzecich, czyli w praktyce po zainstalowaniu nic nie ma, a o to chodziło autorowi :)
- stronger
Zal, nawet gdyby nie była darmowa nie miałbym żadnych oporów za nią płacić. Ostatecznie Ubuntu ułatwia mi życie do tego stopnia, że prędzej czy później taka inwestycja się zwróci. Jest to swoją drogą podejście często prezentowane przez posiadaczy Maców i nazywa się "racjonalizacja pozakupowa" ;-) Ale wracając do Linuksa - jeśli już musiałbym wybierać to wolę aby pozostał wolny i płatny niż gdyby miał pozostać jedynie darmowy.
Evo, nie - nie ma. Możemy o tym porozmawiać jeśli nie przeszkadza ci mój "bełkot".- Zal
@stronger: Celowo nie użyłem określenia "jest wolny/otwarty", bo niekiedy jest to kwestia dyskusyjna (przy czym w przypadku zamkniętego oprogramowania najczęściej ostrzega o tym) - program "vrms":apt:vrms z repozytorium Ubuntu pokazuje o co chodzi ;].
Co do płacenia - w zupełności się z Tobą zgadzam i samemu zdarza mi się coś (finansowego) podrzucić projektom OpenSource, choć nie ukrywam, iż są to niemal groszowe sprawy. Co nie zmienia faktu, iż dla wielu jest to jedynym kryterium w przypadku wyboru oprogramowania i nie da się ukryć, że często dosyć istotnym ;]- Michał Górny
Evo, ta zwłaszcza szybki start i możliwość zawieszenia się przy zamykaniu systemu.
- woocash
Przyznam że najbardziej podoba mi się określenie sprzętu z jabłkiem mianem tego o "odpustowej estetyce" :)
Powodzenia z 904 :)- dobeer
Cześć sąsiad :) Fajnie, że tak wszystko ci bangla, ale powiedz jeszcze jaki to sprzęt, bo pewnie nie na każdym będzie tak różowo.
- stronger
dobeer, siem siem. Właśnie miałem Cię dorwać i wyciągnąć na ploteczki. Sprzęt to Dell Latitude D410, oraz starszy Dell Latitude C610. Sprawdzałem jeszcze LiveCD pod Latitudem X1 i też grało.
- dobeer
Oj to śpiesz się z tym wyciąganiem, bo akurat "skończyła" mi się praca i jak tak dalej będzie mi szło szukanie, to pod koniec maja wracam w Beskidy :)







