Planet X, Gattringer, Dylan

11 Jan 2009

Po ostatnim poście jakoś mi się tak żółcią zaczęło odbijać, więc postanowiłem przegryźć czymś smaczniejszym. W końcu nie musimy lubieć czytać, że kogoś gniecie w boku, a horyzonty muzyczne zawsze można/warto/należy sobie poszerzać. Od razu uprzedzam, że będzie ciężkie granie, więc delikatniejsze organizmy zapraszam na koniec notki, gdzie znajduje się pieśń masowego rażenia.

Zdarza się, że gdy siądę przy Everything2 albo do Wikipedii to nie mogę oderwać się od klikania po odnośnikach. Czasami dochodzi do zapętleń, więc wybieram wariant "a co się stanie jeśli podążę za tym linkiem". Cały proces wygląda trochę jak z pierwszego odcinka XKCD.

Progressive metal

W ten sposób dotarłem do informacji o zespole Planet X. Pretensjonalna nazwa podpowiadała mi, że może to być straszna cienizna. Ściągnąłem ich płytę Quantum i... W zasadzie nadal nie wiem czy jest genialna czy słaba. Z całą pewnością jest bardzo irytująca, pełna niespokoju oraz wybijających z transu zmian metrum i tempa. Partia gitarowa sygnowana jest charakterystycznymi riffami moich bogów gitary legato, Brettem Garsedem i Allanem Holdsworthem. Na bębnach Virgil Donati. Oceńcie sami - ja się nie znam.

Planet X - Quantum - 1. Alien Hip Hop

Planet X - Quantum - 3. Matrix Gate

Jazz fusion

W podobny sposób jak do Planet X dotarłem do video nagranego przez młodego austriackiego bębniarza, Simona Gattringera. Klikałem po linkach w Google Video wyszedłszy od wspomnianego Holdswortha. Kawałek nosi tytuł Protocosmos i był coverowany przez chyba każdego fussionowca o odchyle jazzowym. Utwór nagrany jest z precyzją właściwą kręgom kulturowym muzyka ;-). Zrobił on na mnie spore wrażenie łatwością, z jaką ogrywa cały bogaty zestaw perkusyjny. Może nie zwracam zbyt wielkiej uwagi na drummerów, ale w życiu widziałem tylko raz podobną lekkość gry i podobny wodospad dźwięków – jakieś 13 lat temu na Jazz Juniors w Krakowie.

Hej Simon, seksowne ciżmy ;-)

Ever green  

Koncert dla uczczenia XXX-letniej działalności artystycznej Boba Dylana. Jedna z tych pieśni, która porywa publikę i powoduje erupcję dobrych emocji. Utwór jest na prawdę zaraźliwy, w dodatku ma niebanalny tekst. Wyśmienita obsada artystów towarzyszących nie dała na szczęście Robertowi pośpiewać da dużo ;-) Utwór to oczywiście My Back Pagessing along.

Szkoda, że takich już nie robią.

Digg del.icio.us StumbleUpon Wykop Reddit Folksr

permalink | trackback | rss

 
 
oganjhso

zuvsbfri http://cdhlvxfb.com ucrgniyv qcafeqrt <a href="http://twixdere.com">xahdjtgg</a> [URL=http://sqgnxkgg.com]xyaamdcx[/URL]

Your turn:

nick:
and?:
www (if any):
Wpisz kod:code
Planet X, Gattringer, Dylan jazz fusion progressive metal