10 Nov 2008
Niedzielne zakupy. Prawdziwa pełnia życia dla mas. Niedziela - najważniejszy dzień tygodnia, z powodu zakupów oczywiście. Tysiące szczęśliwych konsumentów ciągną w weekend do Blanchardstown co czyni drogę krajową nr 3 największym darmowym parkingiem w całym Leinsterze. Setki rozmaitych świątyń wita pielgrzymów obwieszczając radosną nowinę "Christmas sale now on!", setki uczynnych prawcowników z uśmiechem nr 10 recytują nieśmierteną frazę "How may I hełp you?", setki stoliczków w Makdonaldach i Burgerkingach czekają by godnie podjąć szanownych gości podczas ich sobotnio-niedzielnej duchowej strawy.
O tym, że nadchodzą święta zapomnieć nie sposób. Trzydziestosekundowe dżingle z głośników przypominają konsumentom (pleno titulo taka ich mać), że mają do wypełnienia misję niesienia szczęśliwości bliźnim poprzez bezrefleksyjne wypstrykiwanie się z kasy. Pamiętam coprawda, że zawsze w okresie przedświątecznym lecą te same piosenki, ale robienie z tego trzydziestosekundowych ścinków to nowość. Wszystkie są tak zajebiście jednostajne - dzink dzink dzink dzink, jadą renifery, bim bam bem bom bim bam bem bom odgrywają od końca gamę durową dzwony, "iiiits christmas tiiiiime" spełnia się wokalnie i konsumencko jakaś niewiasta. W kojącą moc tych piosenek trudno mi uwierzyć widząc bydło przy półkach sklepowych i wieszakach, mi zaś osobiście wzrasta ciśnienie do tego stopnia, że mam trudności z niesieniem przesłania radosnej i pokojowej konsumpcji, erm, znaczy się narodzin Chrystusa 2k lat temu z kawałkiem.
Szczególnie urocze są ozdoby, którymi przyodziane są z okazji zwiększonych obrotów centra handlowe. Drzewa iglaste, dmuchane lalki w kształcie pociesznego staruszka w czerwonym kubraczku, kulki śniegu wykonane z polichlorku winylu oraz wszechobecne, migoczące oświetlenie realizują pierwszą część zasady wzajemności - przygotowaliśmy Ci ładnie sklep to teraz zostaw u nas trochę siana. It's for children for fucks sake! Szczególnie ujęło mnie ustrojenie działu dla dziewczynek w jednej z dużych sieci z & w nazwie. Cały dział na różowo. Różowe ciuszki, buciki, ozdoby, kosmetyki, a także przybory kosmetyczne: zwierciadełko w różowej oprawce, różowy grzebyczek, różowa kokardka i spinka. Nie-różowe - wypad. Wszystko to, aby nasze dzieci były jeszcze bardziej zjebane i dało im się w przyszłości wcisnąć jeszcze więcej świątecznej radości. Think about children!
Po powrocie z szopingu czułem się niczym pewna królewna z recytacji Olbrychskiego: nieszczególnie wypoczęty. Z powodów powyższych, nie planuję pojawiania się w sklepach innych niż paśnik i wodopój aż do daty świąt właściwych, kiedy to globalny pierdolec ustąpi i pojawią się głosy jak to zajebiście udało nam się powstrzymać recesję. Wiwat!







