balia aha klija

28 Jan 2007

Dublin, dn. 27.01.2k7

Zaczyna sie moj trzeci tydzien w Dublinie. Jak dotad - calkiem niezle. Doskwiera troche nuda - nie mam komputera i dostepu do sieci poza praca. A w pracy, wiadomo, skype nie uzyje. Ludzie z devteamu i sa bardzo mili i przyjazni, z reszta wiekszosc irlandczykow taka jest. Z jednym z nich oraz z jego dziwczyna z ChRL i ich 3-miesiecznym dzieckiem mieszkam w Tallaght. Wsi spokojna, rzeklbym. Mimo, ze wszystko toczy sie raczej gladko, mam poczucie ogromnej tymczasowosci. Odkrywam, ku swojemu wielkiemu zdziwieniu, ze tesknie za byciem potrzebnym. Potrzebnym p, potrzebnym w ogole. Najgorsze trzy godziny dnia to czas wolny po pracy. Wygladam z wielkimi oczekiwaniami dnia wyplaty, wowczas wlasny komputer pozwoli mi zagospodarowac czas we wlasciwy sposob ;-).

Zdaje sie, ze odmiana w zyciu na razie sluzy mi niezle. Zobaczy sie w dalszej perspektywie jaki jest bilans zyskow i strat. Jak na razie, spodziewam sie, ze dodatni. Wysoce dodatni.

Tesknie, p, oj tak.

Digg del.icio.us StumbleUpon Wykop Reddit Folksr

permalink | trackback | rss

 
 
p.

wiesz, że wiem. i, na boga, nie na blogie. nie upadajmy tak nisko ;-)
aha i gdzie moja kropeczka, hę?!
hugz&kissies

str()

p.
sory :-)

Your turn:

nick:
and?:
www (if any):
Wpisz kod:code