$tempus->fugit

31 Mar 2005

1. Ambitny plan nie pisania na joga już nigdy-nigdy nie wypalił, bo zostałem właśnie obdarowany mikrosekundą wolnego czasu. Wreszcie udało mi się wysmażyć w PHP+JS porządne drzewko potrafiące chować w sobie dane z wielu tabel, przemieszczać gałęzie, przeszukiwać własnymi klasami dopasowującymi i dobrze oddzielające wygląd od danych. Ba, nawet ze strategią wyboru renderera. Cool. Najbardziej chyba udały mi się te szukacze: $suchen = $tree->findItem(new ClassNameMatcher('EmployeeTreeItem'));. Tydzień czasu. Dobrze odnieść jakiś sukces po tygodniu zmarnowanym na zmuszenie do działania SWT3 pod Debianem. Ach ja naiwny, przecież...
Eclipse robi mi dzień. Nie jeden. Ten kombajn jest fenomenalny. Szkoda tylko, że na 460MB i dwóch Celeronach 433 czka i kaszle nieprzyjemnie. Za to Monodevelop ostatnio rozczarowuje. Może mam coś niezainstalowane, ale co zacznę pisać to zaliczam pad.

2. Time swims, jak mawiają ziomale królowej (a propos, if (isset($god)) { $god->save(&$queen); }. Save as JPEG. O jezu, od pehapu usmażył mi się mózg.
Odkąd się przeprowadziłem czuję po sobie jakby upłynęło 150 lat. Odświeżająca wizyta w $HOMETOWN pozwoliła jednak zauważyć, że to tylko pozory, a co ważniejsze mając porównanie z kumplami ze studiów zauważam Istnienie Braku(TM) regresji w rozwoju takoż emocjonalnym jak i zawodowym. Jestem bardzo zadowolony z tego, że udało mi się wyrwać z tej lokalnej kotłowaniny, klepaniu się po plecach i mówieniu, że dobrze jest lekko nie ma. No cóż, w końcu oni w większości poszli na informatyke bo mieli komputer. Kurtyna.
Obiecany sobie minireportaż (reportaż od reportage ;-) fotograficzny p.t. Najbrzydsze kościoły Częstochowy odsuwa się conajmniej na miesiąc. Nie mam po prostu na niego tempusu.

3. Czas dla pakietów z domowego Debiana experimental zaczął się kończyć jakiś miesiąc temu, gdy te z sid-a, którego mam w pracy zaczęły przeganiać świeżością. Noszenie pakietów na cyfraku to straszna mordęga, bo się zależności nie trzymają i muszę dociągać via 33600kbps albo pisać na kartce co dociągnąć nazajutrz. W domu na półmegabicie tepsianego deesela (który to półmegabit wpuszczony do sieci blokowej pozwala płacić moje rachunki pewnej aroganckiej firmie) poszło prawie 550 mega. Instalacja przebiegła arcysprawnie - nie popsuł się żaden konfig, żadna usługa nie przestała działać. Szkoda tylko, że na Gnome 2.10 się nie załapałem.

4. Wkrótce wykopią nas z mieszkania jego źli-właściciele-ze-zjebanym-światopoglądem protezujący rzeczywistość pożyczkami od firm typu krzak. Chcielibyśmy zamieszkać gdzieś w okolicy - na Burowcu, w Szopienicach. Oczywiście rozważamy cały pas rozciągający się wzdłuż <nadużycie słowne>infrastruktury</nadużycie słowne> kolejowej od Katowic po Gliwice. Na Burowcu mieszka się znakomicie - jest cicho, mało betonu, ludzie albo nieobecni albo nieszkodliwie pijani. Trochę szpeci widok blok "rotacyjny", nazwany tak od roli jaką pełnił: za komuny była to przechowalnia dla młodych małżeństw, które gdy tylko dostały przydział na "własne" em trzy opuszczali rotacyjny, w efekcie nikt nie poczuwał się do niego jak do własności, o którą się dba, bo przecież "na chwilę" i "nie warto". Blok zeszpetniał do tego stopnia, że otrząsa mnie gdy widzę jego częściowo obdartą z płyt azbestowych elewację.
Podwórze też nie lepsze. Wyparował śnieg, więc wyszły wszystkie możliwe paskudztwa - począwszy od papierka po cukierków aż po ogródki działkowe, które powinny być równane z ziemią. Nic mnie tak nie drażni jak ogródki działkowe. Jeszcze te ogradzane podwójnym płotem, albo z drzewami obijanymi blachą falistą (autentyk), albo z rabatkami ogrodzonymi malowanymi na biało krawężnikami (i o szerokości tychże). SYF!

5.
In the north sky time flies faster than morning
The cold of the dawn it meant nothing to us
You were keeping your best situation
An answer to Yes

- Dawno nie słuchałem. Nic dziwnego - jestem terroryzowany! Każda sekunda muzyki Yes-ów powoduje godzinny kontratak mojej dziewczyny w postaci Pixies, Fugazi czy innego neopunkrocka. Blee. Trzy akordy, darcie mordy.

6. PHPTK to chyba nigdy światła dziennego nie ujrzy. Zerkając to w Fowlera to w Core j2ee Patterns przekombinowałem go do tego stopnia, że nie ma już the right way, a są zamiast tego the possible way. Może w innym języku programowania/środowisku uruchomieniowym byłoby to słuszne, ale nie w PHP, gdzie programy złożone z tysięcy klas tworzy się średnio wygodnie (pozostają jednak zadziwiająco wydajne). Może kiedyś. Kiedy będę miał mityczne Więcej Czasu(TM).

.. a taki kontrolny wpis sobie popełniłem...

Digg del.icio.us StumbleUpon Wykop Reddit Folksr

permalink | trackback | rss

 
 
Jajcus

Szybki jesteś... tyle tekstu w ciągu mikrosekundy czasu? Nie dziwię sie, że jesteś w stanie stworzyć tysiące klas w projekcie ;-)

str()

Kontroluję sytuację: Ctrl+C, Ctrl+V
:-D

zgoda (jarek)

Nie tylko Tobie monodevelop zdycha po chwili od uruchomienia -- mnie też. Marność nad marnościami.

Your turn:

nick:
and?:
www (if any):
Wpisz kod:code