Succesfully MOVed!
02 Dec 2004
Jestem przeprowadzony. Udało się.
Zabawa w Tarota dała efekt całkowicie przewidywalny, czyli losowy. Mieszkamy razem w wynajmowanej jamie pod Katowicami właściwymi. Mieszkanie jest stare i bezlitośnie ponaznaczane zębem czasu. Wspomnienia i przedmioty należące do trupów zamykamy szczelnie wpokoju z zagruzowanym przewodem kominowym, do którego bez wyraźnej potrzeby lepiej nie zaglądać. Drugi piec jest i ma się dobrze, a my przy nim. Nabyliśmy wyngiel drogą zakupu od jegomościa, który z całą pewnościę wszedł w jego posiadanie innym trybem. Odkuliśmy 27-mio letni brud i wynieśli niektóre absurdalne przedmioty - enerdowskie kubki-reklamówki, wczesnopowojenną kolekcję krawatów, figurki czekoladowe wykonane przez zLSDowanego cukiernika, butelki po odczynnikach chemicznych, moskitiery rodem z peegieeru (zadziwiające jak silny jest pęd homosapiensów do gromadzenia przedmiotów). Mamy szaloną łazieneczkę i uroczy pokój z niesamowitym słońcem przez większość dnia (tak twierdzi moja dziewczyna, ja wstaję przed wschodem, wracam po). Mamy chuderlawą lampę (handcrafted) i ładnie zrobione okna. Jest bardzo stara, ładna szafa. Rolety bambusowe tańsze i lepiej wykonane od tych z Ikei można dostać w Castoramie.
Jest bardzo dobrze.
Praca. Przede wszystkim jest. Po drugie: jest ciekawa. Wreszcie mogę docenić całą brzydotę PHP oraz pomysłowość niektórych develi na to jak w trzech krótkich krokach rozsadzić pracę zespołu przekazując obiekty/metody/cokolwiek przez literał, bądź jak położyć refaktoring na długie godziny korzystając z hacków w stylu $$_POST['object']->$$_POST['event'](&$_POST). Kiedy tworzę coś from the groun up - jest bardzo przyjemnie. Tu diagram, tam javadoc, później kod i na koniec dnia rogal na twarzy obwieszczający światu koderski orgazm. Jednak gdy po kilku godzinach zastanawiania się czemu wychodzą bzdury skoro wszystko jest dobrze dochodzi się w stopiędziesiątym dziedziczeniu, że anonimowy devel zapomniał wstawić & to.. z resztą kto wie, ten wie jak to jest.
Mam na uwadze taki jeden project. Sprytny sprzęg do ożenienia www z jabberem. Na razie brak czasu i całkowite odcięcie od netu, ale gdy będzie chwilka to może nawet nauczę się Pythona (w wersji Iron oczywiście) albo znajdę jakąś klasę dla dotnetu.
Mmm. Skończyła mi się przerwa. Pora wracać do Quanty (a taki ładny Gnomowy desktop miał być..) i Firefoksa.
- p.
nie wierze wlasnym oczom - po raz pierwszy moja wersja jest optymistyczniejsza. o rany, hehehe.
no i w ogole, jaka jama, jakie pod katowicami. to SA katowice. buahah. a chuderlawa lampa, nazywasz, mam nadzieje, ich lampe, a nie moje arcydzielo rekodziela, prawda? ;)







