What would you choose (if you could)?
14 Oct 2004
Popełniłem instalację OpenOffice.org Milestone680 1.9.56. Pamiętając, że 1.9.54 nie chciało się uruchamiać po zalienizowaniu rpmów na deby i dysponując wolną partycją (po odkryciu partimage) zainstalowałem na potrzeby eksperymentu Windows XP. (Kamera, niskie ujęcie, mrok, zaczyna padać deszcz. Na twarze bohaterów wkracza niepewność a nawet trwoga). Instalacja szła jak po grudzie choć sprzęt wcale nienajgorszy. Ale ale. Mniejsza o Windows. Nic się tam nie poprawiło, dalej jest to strata czasu i nerwów. I jeszcze lilo zadeptuje, nie nauczyło się kultury chamidło.
Ale ale ale. OpenOffice.org, po lekturze wywiadów z dowódcą zespołu developerów OOo Louisem Suarez-Pottsem w ostatnim Linux+ i na NewsForge, stałej obserwacji Planet OpenOffice.org i sporadycznym zerkaniu na Development timetable dojrzał w moich oczach do próbnej instalacji. Przebiegła ona szybko i bezboleśnie, po czym odpaliłem rzeźbiony wczoraj do późna arkusz. Oczom moim objawiła się przedstawiona poniżej kupa.
Doznałem ciężkiego porażenia funkcji motorycznych (zaatakowało mi móżdżek) i nie byłem w stanie przeprowadzić testu, który sobie zaplanowałem. Z pozytywnych wrażeń utkwiło mi jedynie, że OOo2 jest wyraźnie szybszy od 1.1. Ale może wcale tak nie jest, tylko wdrukowałem sobie, żeby nie obnażyć prawdy "OOo nie ma żadnych pozytywnych cech". Nie wiem.
A teraz konkurs bez nagród. Po lewej stronie przedstawiono waniliową niemalże instalkę Windows XP. Po stronie prawej widzimy system Debian GNU/Linux z GNOME 2.8 podkręcony thematem Industrial. Który obrazek bardziej Ci się podoba: lewy czy prawy? Esemes z odpowiedzią wyślij pod numer.
Cholera, ależ jestem zniesmaczony. C, c, c. Do tego stopnia, że mbr próbowałem naprawiać podając do lilo jako plik konfiguracyjny /etc/fstab. Eeeeh..








