Lalalalala Time of my life
14 Jul 2004
Za plecami uroczy extended weekend z ukochaną, przez co tydzień zaczyna się od.. hmm, co dziś za dzień? a. środy. Zabawa w dom rozpoczęła się od udanej podróży po świątyniach kapitalizmu, wykończenia remontowanego przedpokoju, superwizji znajomych i rytualnego apt-get update && apt-get -yu upgrade.
Potem padało, padało, padało i oglądaliśmy sobie nawet telewizor (ha! cóż za odświętna ceremonia). A w nim Konferencja Sztuki Walk wprost z l'hotelu Mariott brought to you by your favourite Polsat Sport. Es-em-gie Ka-er-ce. Mnóstwo radości i jeszcze więcej napierdalania, no bo jak kolo, który trenuje jakieś filipińskie fiku-miku z bambuskami ma walczyć, gdy zgodnie z regulaminem mu te bambuski zabrano? No i dostał w trąbę od Jurasa (przestawiciela szkoły ju-jitsu), który był od niego 20kg cięższy i tyleż cm wyższy. Wysokie kopnięcie haczące na potylicę (zakazane, ale ten smarkacz, Juras często faulował, taki psychokiller-matołek a w dodatku pyskaty bajerant) i kolo od bambusków został spektakularnie oderwany od podłoża lądując następnie twarzą na deskach niczym torba chrupek. Aaaależ się napierdalaliśmy z kolesi. Trzeba jednak przyznać, że niektórzy prezentowali na pawdę wysoki poziom i zachwycali świadomością swojej motoryki.
Posocjohaczyliśmy też troszeczę na ebayu (moz obżarła się ciastek jak nigdy). Moją dziewczyna jest hakierem informacji. Przez duże ha. Zapamiętuje każdy detal, by następnie bezbłędnie go wykorzystać mistrzowsko kojarząc nawet dość odległe fakty. Jest też mistrzynią (i jednocześnie wicemistrzynią, ale to inna historia ;-) estetyki, dlatego szukaliśmy głównie notebooków Della. A potem zabraliśmy się za przeróbkę zestawu ikon FreeIcons autorstwa Tomasza Mielnika. Udało się znakomicie. Uszczęśliwiło ją to bardzo. Mnie, jako jej wiernego fana, również. Szkoda, że oryginały poszły w piach, bo to na prawdę elegancki zestaw, nie to co kkkryształowe pudełeczkkka na dragi w domyślnym kkKDE.
Musiałem też napisać coś do wysyłania poczty od siebie, więc wyskrobałem frontend do mail() (przez ssh z prędkością 1 znak/s), a moja ukochana zaczęła się nabijać, że można na tym zarobić krocie sprzedając jako PierwszyMailerPoniżej3KiB_i_z_potwierdzeniem_odbioru. Wymyśliła też nazwę (3kAck) i dizajn jego strony na sf.net :-) - czy mówiłem, że jest też hakierem dobrego dowcipu?
Przy śniadaniu przypominaliśmy sobie film, który w pl był wyświetlany jako Wirujący Sex. A to z okazji puszczanej w trójce piosenki, o której mowa w $this->subject.
DNS już zdaje się działać. Swoją drogą dziwne to, że NS nie może wskazywać na obiekt CNAME, a jedynie A. Dziwne też, że dns2.tpsa.pl propaguje się wcześniej niż dns.tpsa.pl, a a.nask.pl to już w ogóle retarded - wziął sobie z sufitu tygodniowy TTL.
Przy okazji - piętnuję Agorę za to, że ogólnokrajowa Gazeta Praca różni się dość znacząco w poszczególnych miastach. U mnie liczy ona 16 stron, w Katowicach 40. Skurwysyństwo czystej wody. I to wycięte są wszystkie interesujące ogłoszenia ogólnopolskie, nie jakieś oferty lokalne czy drobne. Syf syf syf. Nie popsuło mi to jednak doskonałego weekendu.







